piątek, 27 grudnia 2013

Życie to paradoks

Cykl: Kroniki Ellie (#2 w serii)
Autor: John Marsden
Wydawnictwo: Znak
ISBN: 9788324023936
Data wydania: 2013
Moja ocena: 5/6 
________________
Nastoletnia Ellie i jej przyjaciele próbują poukładać swoje życie po zakończeniu wojny. Dziewczyna stara się otoczyć opieką małego, osieroconego Gavina, który zaczyna sprawiać jej coraz więcej problemów. Mimo zawartego pokoju w kraju nie jest spokojnie i marzenie o bezpiecznym domu nadal nie chce się ziścić.
Czy Ellie, która podczas wojny nieustannie ryzykowała swoim życiem, nie wykorzystała już całego limitu szczęścia? Czy pozwoli sobie wreszcie na miłość, która nieoczekiwanie na nią spłynie?
_____________________
Przedostatnia odsłona przygód Ellie to książka, która potrafi pozbawić nas poczucia czasu. Nie myślisz o niczym, tylko o dalszym czytaniu i poznawaniu kolejnych zagrożeń i przeszkód w życiu dziewczyny i jej przyjaciół.

Początek książki bardzo przypominał mi jakąś obyczajową powieść o rolnictwie. Kilka pierwszych rozdziałów wydawało się być zapowiedzią zwykłej, nudnej historii o pokonywaniu własnych słabości i rozpaczliwych próbach przetrwania w świecie dorosłych. Nie sądziłam, że autor może mnie w jakikolwiek sposób zaskoczyć, zwłaszcza, że w poprzednim tomie Ellie wyraźnie odmówiła udziału w akcjach Wyzwolenia. Wyobraźcie sobie mój zachwyt, gdy nagle wszystkie dramatyczne akcje, pełne suspensu opisy ucieczek i niewiarygodne sposoby na uniknięcie schwytania przez wroga, nagle powróciły z podwójną mocą.



Po śmierci rodziców Ellie musi zająć się nie tylko gospodarstwem i własnym wykształceniem, ale i wychowaniem Gavina, który z dnia na dzień sprawia coraz więcej problemów. Gdy pewnego dnia znika, Ellie musi zrobić wszystko, żeby go odnaleźć i przekonać, że jego zachowanie jest nieodpowiedzialne i może go spotkać straszliwa krzywda, a nawet śmierć. Czy dziewczynie uda się ocalić życie Gavinowi?

Bardzo ucieszyło mnie to, że podobnie jak w przedostatnim tomie serii "Jutro", tak też tutaj w epilogu pojawia się zapowiedź obiecujących wydarzeń pełnych niebezpieczeństw i emocji. Mam ochotę czym prędzej znaleźć się w bibliotece i dorwać w swe ręce ostatnią część, by wiedzieć jak zakończą się losy Ellie i jej przyjaciół. Jednocześnie żałuję, że tym razem na dobre pożegnam się z nimi. Dzieła Johna Marsdena są niezwykłe i chciałabym czytać nawet i dwadzieścia tomów tej serii byleby tylko nie rozstawać się z tymi niesamowitymi przygodami, realistycznymi postaciami i emocjami, które towarzyszą zarówno czytelnikowi, jak i samym bohaterom. Nie pomaga fakt, że ciężko doszukać się podobnego cyklu.

W "Nieuleczalnej" pojawia się wiele wysnutych przez Ellie mądrości na temat życia i nieprzewidywalności losu. Bardzo często główna bohaterka myśli o wielu zachowaniach ludzi i ich reakcjach na różne bodźce. Ponadto autor stara się nam pokazać, że wiele znanych nam ze szkoły wiadomości, które dla szarego obywatela nie są potrzebne do życia, jak np. twierdzenie Pitagorasa, mogą zyskać zupełnie nowe zastosowanie, gdy człowiek próbuje ocalić swe życie. Brzmi niewiarygodnie? Uwierzcie, byłam w podobnym szoku.

"Nieuleczalna"- dopiero zakończenie mówi nam, co oznacza ten tytuł, jest jedną z tych książek - do których po latach chciałabym wrócić i przeczytać ponownie. Miło wspominam czas spędzony na lekturze. Mam nadzieję, że nie jestem jedyna. Jeśli jeszcze nie sięgnęliście po drugi tom "Kronik Ellie" to gorąco was do tego zachęcam. Polecam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...