środa, 30 stycznia 2013

Gdy mowa o jutrze, nie ma nic pewnego...

Cykl: Pieśń Lodu i Ognia (#2 w serii)
Autor: George R.R. Martin
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2000
ISBN: 9788371507892
Moja ocena: 6/6
*************************
Żelazny Tron jednoczył Zachodnie Królestwa aż do śmierci króla Roberta. Wdowa jednak zdradziła królewskie ideały, bracia wszczęli wojnę, a Sansa została narzeczoną mordercy ojca, który teraz okrzyknął się królem. Zresztą w każdym z królestw, od Smoczej Wyspy po Koniec Burzy, dawni wasale Żelaznego Tronu ogłaszają się królami. Pewnego dnia z Cytadeli przylatuje biały kruk, przynosząc zapowiedź końca lata, jakie pamiętali żyjący ludzie. Najgroźniejszym wrogiem będzie jednak zima.
**************************
Po raz kolejny w moje rączki trafiła książka George'a R.R. Martina. Uwielbiam serial "Gra o Tron", więc oczywiście nie mogłam oprzeć się przeczytaniu kolejnego tomu "Pieśni Lodu i Ognia". ;)


"Starcie królów" to ostatni tom niepodzielny na dwie części. Kolejne książki, wydawnictwo zarówno w USA, jak i w Polsce, postanowiło rozdzielić z powodu dużej ilości stron (ok. 1000 ). Osobiście uważam, że jest to dobry pomysł. Gdy minęłam 650 stronę czas czytania dłużył mi się straszliwie. Nigdy nie potrafiłam długo czytać tej samej historii, bez przerwy miałam chęć na rozpoczęcie innej książki, ale nie mogłam. Na szczęście następnym razem nie będę miała tego problemu. Jednak co ciekawe, za granicą kolejne tomy można kupić również razem, nie dzielone na dwie części, a w Polsce niestety już nie. Ciekawe dlaczego??  ;)

Bardzo spodobało mi się to, iż autor nie spoczął na laurach, tylko wziął się do roboty, aby drugi tom był równie dobry, a nawet lepszy od poprzedniego. W ten sposób mamy mnóstwo scen batalistycznych, jeszcze więcej zdrad, intryg, magii i niebezpieczeństw. Jeszcze bardziej zakochujemy się w głównych bohaterach. Coraz  więcej mamy wyrzutów do autora za uśmiercanie tych, którzy w krótkim czasie zdobyli naszą sympatię ( niestety podobno autor bardzo lubi to robić ;) ).


Najbardziej ucieszyło mnie to, że historia zaczyna zawierać w sobie jeszcze więcej magii i fantastycznych momentów. Pojawiają się wargi, wspominane są olbrzymy, używane są magiczne sztuczki podczas walki, itp.
"Gra o Tron" skupiała się bardziej na zapoznaniu czytelnika z nową krainą i bohaterami - ich historią i charakterami. "Starcie Królów" z kolei interesuje się głównie teraźniejszością. Fakt, poznajemy nowe postaci, jednakże to chwila obecna stanowi oparcie dla reszty fabuły.

Poszczególne wydarzenia stają się bardziej dynamiczne. Akcja mknie do przodu, autor w odpowiednich momentach tworzy napięcie. Przygody głównych bohaterów raz nas zasmucają, a innym razem cieszymy się wraz z nimi. Znakomite jest to, że Martin pisze z wielu różnych perspektyw, każdy rozdział pisany jest z punktu widzenia innego bohatera.

Walka o tron kilku króli jest interesująca, tym bardziej, że walczących jest więcej niż dwóch. Ponadto każdego z nich charakteryzuje inny sposób walki - od okrucieństwa, przez zemstę, aż po tajemnicze moce. Każdy z nich zachwyca na swój sposób. Jestem ciekawa, co autor wymyśli w następnym tomie.


Powieść George'a R.R. Martina zdobyła moje serce. Rzadko zdarza się odnaleźć coś tak wspaniałego w literaturze fantastycznej. Polecam !!




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...