czwartek, 3 września 2015

Marzenia czasem się spełniają, nawet w najbardziej zwariowany sposób

Tytuł: Tedi i poszukiwacze zaginionego miasta
Reżyseria: Enrique Gato
Scenariusz: Jordi Gasull, Neil Landau, Ignacio del Moral, Javier López Barreira, Gorka Magallón
Gatunek: Animacja, Komedia, Przygodowy
Produkcja: Hiszpania
Premiera: 14 czerwca 2013 (Polska), 4 czerwca 2012 (świat)
Polski dubbing: Piotr Adamczyk, Cezary Pazura, Małgorzata Socha, Krzysztof Zakrzewski, Tomasz Borkowski
Moja ocena: 6/10

W 2004 roku na ekranach hiszpańskich telewizorów pojawiła się pierwsza animowana krótkometrażówka opowiadająca o losach Tediego. Film okazał się niemałym sukcesem – zdobył sześćdziesiąt pięć międzynarodowych nagród filmowych. Osiem lat później, Enrique Gato, postanowił przenieść przygody Tediego do kin w pełnometrażowej wersji. W ten oto sposób powstał Tedi i poszukiwacze zaginionego miasta, który w krótkim czasie zyskał uznanie krytyków kwalifikując się do konkursu głównego Annecy Festival – najważniejszego festiwalu filmów animowanych na świecie oraz zdobywając trzy nagrody Goya, które są hiszpańskim odpowiednikiem Oscarów.

Tedi od zawsze marzył, aby zostać archeologiem. Już jako dziecko przekopywał cały ogród w poszukiwaniu artefaktów z przeszłości. Los sprawił, że został budowniczym, jednak ciągle mającym nadzieję na dokonanie wielkiego odkrycia. Pewnego dnia jego przyjaciel, Profesor Humbert, zostaje wezwany przez jednego z archeologów na poszukiwania zaginionego miasta Inków. Niestety w wyniku serii niefortunnych zdarzeń w podróż wybiera się nie Humbert, ale Tedi. To dopiero początek jego archeologicznej przygody, pełnej niebezpieczeństw i magii.


Nigdy nie przepadałam za filmami animowanymi. To jeden z tych gatunków filmowych, które zawsze mnie nudziły swoją schematycznością i jednowątkowością. Zawsze ceniłam sobie oryginalność, świeże spojrzenie i nieprzewidywalność, co w przypadku tego gatunku zdarza mi się obserwować niezwykle rzadko. Tedi i poszukiwacze zaginionego miasta to jeden z niewielu filmów animowanych, który mocno mnie zaskoczył. Przede wszystkim jest to animacja, która nie narzuca się widzowi. Mam na myśli to, że w wielu momentach miałam wrażenie, że oglądam film przygodowy, a nie animację. Wszelkie krajobrazy i przedmioty, które pojawiają się na ekranie, są tak dopracowane w kształcie i barwach, że bardzo często można odnieść złudne wrażenie, że są to przedmioty jak najbardziej realne. Zupełnie jakby były one nagrywane zwykłą kamerą, a na ekranie mieliby lada chwila pojawić się prawdziwi aktorzy.

Ponadto, scenariusz inspirowany jest klasycznymi filmami przygodowymi. Scenarzyści bardzo mocno podkreślają fakt, że wzorowali się głównie na postaciach Indiany Jonesa i Lary Croft. Inspirację tę widać szczególnie w sposobie kreowania poszczególnych bohaterów, których zachowania miejscami do złudzenia przypominają swoje pierwowzory. Są zarówno odważni i waleczni, ale także szlachetni w swoim postępowaniu względem elementów historii, których za wszelką cenę chcą bronić i uszanować.

Bardzo spodobał mi się wątek sensacyjny, który dość mocno nawiązuje do takich produkcji jak „Skarb narodów”, „Mumia” czy też „Bibliotekarz”. Wszystkie te filmy łączy ze sobą motyw łowców skarbów, którzy pragną tylko zysku, sławy i władzy. Czarne charaktery występujące w tej animacji są kwintesencją tych wszystkich cech, jakie przeplatają się u postaci w wyżej wymienionych filmach. Porwania, pościgi i groźby to elementy, które dodają Tediemu dynamizmu, pozbawiają monotonności i zapewniają rozrywkę widzowi. 

Tedi i poszukiwacze zaginionego miasta to doskonała propozycja dla najmłodszych. Doskonałą zabawę zapewniają zwierzęcy przyjaciele Tediego – pies Jeff, który na bzika na punkcie Super Chrupków i biszkoptów oraz porozumiewająca się za pomocą tabliczek papuga Belzoni. To nietypowe połączenie i różnorodność osobowości sprawia, że otrzymujemy porządną dawkę dobrego humoru. 

Również dorośli znajdą w tej produkcji coś dla siebie. To nie jest kolejna animacja opierająca się na zdumiewających przygodach bohaterów, o których zapomnimy zaraz po wyjściu z kina. Tedi jest postacią, która bardzo mocno pokazuje jak ważna jest wiara w siebie i swoje możliwości. Uczy nas, że nigdy nie jest się za starym na spełnianie własnych marzeń. Nawet pomimo wielu porażek każdy z nas ma w sobie siłę na rozpoczęcie działań w celu zrealizowania własnych, najskrytszych pragnień. Nigdy nie jest za późno na to, by zmienić coś w swoim życiu, aby wreszcie być szczęśliwym. Wielu z nas czasem o tym zapomina, a Tedi i poszukiwacze zaginionego miasta doskonale przedstawia ten temat dostarczając nam zarówno dobrej rozrywki, jak i źródła do refleksji. 

Jedynym minusem filmu jest muzyka. Poszczególne utwory nie tylko są źle dobrane do gatunku filmowego, ale także są zupełnie nieudolnie połączone z tym, co dzieje się na ekranie. Twórcy potraktowali film i muzykę jako dwie zupełnie osobne części, zamiast postarać się zrobić z nich jedną, spójną całość.

Podsumowując, Tedi jest bardzo dobrze zrealizowanym filmem animowanym. Nie zabrakło mu humoru, dynamicznych wydarzeń i charakterystycznych postaci. Całość ogląda się z zainteresowaniem, jednak czasem akcja wydaje się być nieco przerysowana i powtarzalna, jednak nie przeszkadza to w odbiorze całości. Tedi to doskonały film przygodowy przedstawiony w formie animacji. Polecam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...