sobota, 10 sierpnia 2013

Nie, nie, nie !

Cykl: Kitty Norville (#4 w serii)
Autor: Carrie Vaughn
Data wydania: 2012
Wydawnictwo: Amber
Moja ocena: 5/6
______________
Audycja radiowa Kitty dla paranormali osiągnęła szczyt popularności, a Kitty ma wreszcie chłopaka, który ją rozumie. Ale to tylko cisza przed burzą. Kitty wraca do Denver – wprost w łapy wrogów, którym niedawno uciekła. Co gorsza wygląda na to, że szykuje się wojna między dwoma najstarszymi wampirami w mieście. Czy zagrozi wszystkim paranormalom?
Czy żeby ochronić swoją miłość i siebie samą, Kitty będzie musiała opowiedzieć się po jednej ze stron?
I zrobić coś, czego nienawidzi najbardziej…

___________________
Powiedzmy sobie szczerze, nie tak wyobrażałam sobie czwarty tom jednej z moich ulubionych serii, ale przynajmniej dowiedziałam się dlaczego cykl "Kitty Norville" zyskał sobie moją sympatię. Ale może zacznę od początku...



Długo mi zajęło sięgnięcie po "Srebrną kulę". Myślę, że miałam cichą nadzieję, że wydawnictwo Amber przetłumaczy kolejny tom, ale widocznie podobnie jak ostatnim razem, na kolejną część przyjdzie nam trochę poczekać, a dodam, że w Stanach po premierze jest już dwunasty tom!

Gdy rozpoczęłam lekturę nic nie wskazywało ogromnej tragedii, gigantycznego ciosu wymierzonego prosto we mnie. Kitty wraz z Benem odwiedzają Cormaca w więzieniu, a po jakimś czasie wilkołaczka znów pakuje się w kłopoty nadprzyrodzonych. Wszystko byłoby świetnie, gdyby nie jeden mały szczegół... Cormac, a konkretnie jego brak. Postać wnosząca do książki najwięcej uroku, humoru i emocji w tej części pojawia się zaledwie dwa razy. Cały czas miałam nadzieję, że w jakiś sposób uda mu się zbiec i ocalić Kitty, wyrwać ją z bagna w jakie znów się wplątała. Niestety, nadzieja matką głupich.

Dodatkowo bolał mnie fakt, iż mój cudowny, wymarzony wątek miłosny zaczął obracać się w gruzy. Cormac spędza czas w więzieniu, a związek Bena z Kitty kwitnie coraz bardziej. Mam nadzieję, że autorka już wkrótce obróci życie miłosne Kitty do góry nogami, nieco je komplikując. Oj, bardzo na to liczę. ;)

Oprócz irytującego braku Cormaca, wiele się  nie zmienia. Zważając na panującą w życiu głównej bohaterki atmosferę i serię złych wiadomości, nie znajdziemy w książce za wiele humoru. Kolor okładki idealnie współgra z nastrojem panującym w tym tomie. Szkoda, że nie ma już tylu niewinnych żarcików (jak to było zawsze w obecności Cormaca), czy też po prostu szczerego uśmiechu i odrobiny radości.

Jeśli mowa o nadprzyrodzonych wydarzeniach, tym razem Carrie Vaughn postawiła na wojnę. Motyw powszechny w kanonie literatury młodzieżowej w wykonaniu Kitty nabiera nowego znaczenia. Spiski, intrygi, szpiedzy i niebezpieczne akcje to zaledwie część z tego co funduje nam autorka. Każda chwila spędzona na czytaniu mija w mgnieniu oka, a nim się obejrzymy, jesteśmy dobre kilka rozdziałów dalej i zdecydowanie pragniemy więcej.

Nie ma wielu rzeczy, do których mogłabym się przyczepić, jednak ten tom jest zdecydowanie za bardzo przytłaczający. Mimo to, historia Kitty Norville jak zawsze jest niezwykle interesująca, ciekawa i trzymająca w napięciu. Mam nadzieję, że jak najszybciej pojawi się następna część w polskim tłumaczeniu. Polecam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...