poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Gdy w grę wchodzi miłość, wszystko inne traci znaczenie

Cykl: jednotomowa
Autor: Joyce Maynard
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2014
ISBN: 978-83-7758-616-7
Moja ocena: 4/6
________________
Miasteczko Holton Mills w amerykańskim stanie New Hampshire. Nadchodzi koniec lata i wakacji. Zbliża się upalny długi weekend z okazji Święta Pracy. 13-letni samotnik Henry spędza czas głównie na oglądaniu telewizji, czytaniu i fantazjach. Jego jedynym towarzystwem jest rozedrgana emocjonalnie, od lat rozwiedziona z jego ojcem matka. Nagle we czwartek przed świątecznym weekendem, podczas banalnej wizyty w supermarkecie, wszystko zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni: pewien tajemniczy ranny mężczyzna prosi Henry’ego o udzielenie mu pomocy. Pięć kolejnych dni będzie w życiu Henry’ego największą lekcją, jaką może dać życie; chłopiec pozna dojmujący ból zazdrości i konsekwencje zdrady, zrozumie, że dobro tych, których kochamy, jest ważniejsze od naszego własnego – oraz że na prawdziwą miłość warto zaczekać.

Powieść Ostatni dzień lata została sfilmowana pod tytułem Długi wrześniowy weekend. W role głównych bohaterów wcielili się: Kate Winslet, Josh Brolin i Gattlin Griffith.

_____________________
W pierwszej kolejności moją uwagę przykuła piękna, ciepła okładka w delikatnych odcieniach pomarańczy. Później przeczytałam opis, który z marszu mnie zaintrygował. Powieść pisana z punktu widzenia trzynastoletniego chłopca? To musi być ciekawa historia - myślałam. Niestety Ostatni dzień lata pióra Joyce Maynard (matki znanego z serialu Hart of Dixie Wilsona Bethel'a) nie jest porywającą historią i szczerze powiedziawszy bardzo się na niej zawiodłam. Dlaczego?



Przede wszystkim same wydarzenia w powieści są dość absurdalne. Rozwódka Adele wraz ze swoim nastoletnim synem Henrym wiedzie spokojne życie w odizolowaniu od reszty społeczeństwa. Z domu wychodzi tylko wtedy kiedy naprawdę musi, a każde zakupy składają się z kilogramów gotowych produktów i mrożonego jedzenia. Pewnego dnia będąc w pobliskim supermarkecie Henry zostaje zaczepiony przez tajemniczego mężczyznę - Franka. Mężczyzna jest zakrwawiony i prosi chłopca o pomoc, pragnie on zatrzymać się w ich domu na jakiś czas. Co zaskakujące matka chłopca od razu się zgadza, nie zastanawia się nawet nad tym, kim jest mężczyzna, którego zabiera ze sobą do domu. Nie przejmuje się zupełnie tym, że obcy facet zamieszka razem z nią i jej dzieckiem. Nie widzi w tym nic niebezpiecznego. Jest urzeczona i oczarowana nieznajomym.

Absurdalne zachowania bohaterów wydają się być jedynym poważnym minusem książki. Jednak, bardziej zaskakujący jest fakt, że główna akcja powieści rozgrywa się w przeciągu tygodnia. Czy jest to wystarczająca ilość czasu, aby zakochać się w kimś bez pamięci? Trochę ciężko w to uwierzyć, ale różne rzeczy dzieją się w życiu. Kto wie, może jeśli mowa o prawdziwej miłości, to nie trzeba wcale znać się tak długo, żeby wiedzieć, iż dana osoba jest nam przeznaczona? Niestety, do mnie taka historia w ogóle nie przemawia.

Koniec jednak o negatywnych stronach, bo Ostatni dzień lata zawiera w sobie także wiele plusów. Przede wszystkim całą opowieść poznajemy z punktu widzenia trzynastoletniego Henry'ego, który właśnie wchodzi w okres dorastania. Fascynuje go nowy świat, zachwyca się płcią przeciwną, poznaje pierwsze tajniki życia seksualnego. Nowe doświadczenia wywierają na nim duży wpływ, jednak jeszcze więcej zmian w jego codziennej rutynie wprowadza nowy kochanek jego matki. Co takiego Frank robi jego mamie, że krzyczy, a całe łóżko stuka o ścianę sąsiadującą z jego pokojem?

Historia, którą opowiada nam Henry jest pozbawiona klasycznej formy. Wszystkie dialogi nie są w żaden sposób wyróżnione. Tekst to jedna, spójna całość przypominająca opowiadanie. Czytelnik czuje się tak, jakby siedział przy ognisku i słuchał, jak główny bohater opowiada mu historię ze swojego dzieciństwa wraz ze swoimi przemyśleniami. Nie ma niczego, co mogłoby nas rozpraszać przy lekturze. Mamy po prostu czytać i przetwarzać przekazywane informacje.

Podsumowując Ostatni dzień lata nie jest jakąś fenomenalną powieścią. Raczej prostą lekturką, którą warto przeczytać z braku innej historii pod ręką. Nie spodobała mi się fabuła, jednak jestem pewna, że wszyscy fani romantycznych opowieści na pewno będą zadowoleni z lektury. Polecam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...