niedziela, 30 czerwca 2013

Witamy w mieście, z którego nie ma ucieczki

Cykl: Wampiry z Morganville (#9 w serii)
Autor: Rachel Caine
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 2011
ISBN: 9788324139392
Moja ocena: 3.5/6
______________
Morganville ogarnia tajemnicze szaleństwo. Tylko śmiertelna siedemnastolatka może znów uczynić miasto bezpiecznym – dla ludzi i wampirów…

Claire wróciła do Morganville, lecz złamała obowiązujące tu prawo. Musi ponieść karę i na rozkaz nieśmiertelnej królowej miasta przeprowadzić ryzykowny eksperyment. Jego skutek okaże się fatalny: śmiertelni i nieśmiertelni mieszkańcy zaczynają tracić pamięć i zmieniają się w istoty, których lepiej nie spotkać po zmroku. Claire musi działać szybko – zanim zapomni, że musi uratować Morganville i siebie samą…

_______________
Po raz pierwszy zamierzam zrecenzować serię "Wampiry z Morganville". Mimo, iż jest to już dziewiąta część moja ocena pozostaje niezmienna już od jednego z pierwszych tomów. Jak wiadomo, każdy cykl, przynajmniej na początku, ma w sobie "coś" co sprawia, że wprost musimy czytać dalej. Podobne wrażenie odniosłam podczas czytania pierwszych tomów historii wampirzego miasta. Podobał mi się opis mieszkańców i panujących zasad, intrygowała postać Shane'a i Michaela. Trudno się więc dziwić, że gdy tylko pojawił się wątek miłosny, nie mogłam oderwać się od lektury.

Do czasu...



Jestem teraz na tym etapie czytania, w którym to jedynym co ratuje całą serię przed porzuceniem na półce, jest właśnie wątek miłosny - między Claire, a Shanem. Gdyby nie ta jedna rzecz, już dawno zaprzestałabym lektury.

Rachel Caine powinna zakończyć historię Morganville. Każda kolejna część jest jeszcze bardziej zagmatwana od poprzedniej, a wydarzenia w nich opisane częściowo nudne i podobne do siebie. "Miasto widmo" nie różni się od swych poprzedników. Próby Claire na przywrócenie maszyny do "życia", dręczenie ludzi przez wampiry i ataki Myrnina nadal pozostają takie same.

Jedyną rzeczą, która ulega zmianie jest tajemnicza choroba, która sprawia, że nie tylko ludzie, ale i wampiry stopniowo tracą pamięć. Niektórzy potem ją odzyskują, większości jednak się to nie udaje, żyją jakby ostatnie trzy lata nie miały miejsca.

Sam wątek choroby jest interesujący, ale po tytule książki spodziewałam się czegoś więcej: lepszego opisu, jakiś zwrotów akcji, chwil grozy. Niestety Rachel Caine uparcie pozostaje przy swej koncepcji nudnej powieści o wampirach, kolejnej na jakże obszernych półkach działu młodzieżowego. Szkoda, bo zapowiadało się naprawdę nieźle.

Interesujący jest fakt, że "Wampiry z Morganville" mogą doczekać się swojej ekranizacji. Jeśli wszystko zostanie rozpatrzone pozytywnie, już niedługo będziemy mogli oglądać internetowy miniserial. Mam nadzieję, że obejmie on tylko pierwsze dwa tomy, na resztę szkoda energii i funduszy.

Nie mogę  powiedzieć, że nie warto czytać tej serii. Otóż warto, choćby dla postaci Claire, Shane'a, Eve i Michaela. Każda z nich zasługuje na naszą uwagę. Z nimi czas mija niepostrzeżenie, przynajmniej dopóki nie mamy do czynienia z resztą nadprzyrodzonego miasta.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...