środa, 23 kwietnia 2014

Pamiętaj, kto jest twoim prawdziwym wrogiem

Tytuł Oryginału: The Hunger Games: Catching Fire
Gatunek: Akcja, Sci-Fi
Czas trwania: 2godz. 26min.
Reżyseria: Francis Lawrence
Produkcja: USA
Scenariusz: Simon Beaufoy, Michael Arndt
Moja ocena: 8/10
_________________
Film obejrzany dość dawno, a tu przychodzi mi pisać recenzję... Postaram się więc spisać jak najlepiej. :)

O czym jest film? Odsyłam do recenzji książki: W Pierścieniu Ognia.


Jak pewnie zauważyliście film nie trafił do grona moich ulubionych, choć oceniłam go dość wysoko. Dlaczego? Tak wiem, że nie da się w pełni przedstawić treści książki na dużym ekranie, bo za dużo szczegółów i film trwałby kilka godzin. Jednak nie mogę nie porównać powieści do jej ekranizacji. Gdy czytałam twór Suzanne Collins przeżywałam każdy moment razem z bohaterami, a zaskakujące zakończenie i wydarzenia na arenie budziły we mnie najwięcej emocji. Niestety filmowa wersja zupełnie do mnie nie przemówiła. Brakowało jej suspensu jaki miała pierwsza część. Myślę, że sceny z areny były zdecydowanie za krótkie. Pominęłabym parę wcześniejszych zdarzeń, a dodała większą ilość szczegółów kolejnym Igrzyskom. Wtedy film byłby dużo bardziej emocjonujący, a tak pozostało tylko dobre wykonanie, świetne efekty i niesamowite stroje.
Tuż po premierze W pierścieniu ognia rzesze fanek Igrzysk zachwyciły się postacią Finnicka (a raczej grającym go Samem Claflinem). Szczerze powiedziawszy, nie wiem czym tu się zachwycać. Oprócz tony makijażu i dość dziwnie odgrywanego zachowania książkowej postaci nie zwrócił mojej uwagi absolutnie niczym. Moim zdaniem zupełnie nie pasuje do tej roli.



Baaaardzo podobała mi się ścieżka dźwiękowa W pierścieniu ognia. Utwory były idealnie dobrane do scen. W odpowiednich momentach budziły emocje, w innych dodawały wydarzeniom dynamiki. W połączeniu z grą aktorską Jennifer Lawrence (Katniss), Woody'ego Harrelsona (Haymitch), Josha Hutchersona (Peeta), a nawet Lenny'ego Kravitza (Cinna) stworzyła harmonijną całość, doskonały film, którego oglądanie sprawia wiele przyjemności.

Dodatkowym plusem są charakteryzacje. Tym razem twórcy przeszli samych siebie tworząc niesamowite kreacje dla naszych bohaterów. Bardzo ciekawiło mnie jak wyglądać będzie moment, gdy ta oto piękna suknia widoczna na zdjęciu, przeobrazi się w strój kosogłosa. Przemiana wyglądała cudownie. Dosłownie zaparło mi dech w piersiach.

Z niecierpliwością (jak każdy fan Igrzysk Śmierci) czekam na ekranizację Kosogłosa (choć najpierw wypadałoby przeczytać książkę ;) ). Mam nadzieję, że wykonanie będzie równie dobre jak w tym przypadku. Podzielenie historii z trzeciego tomu na dwie części, daje mi nadzieję na to, że tym razem twórcy lepiej oddadzą emocje jakie w czytelniku wywołują poszczególne fragmenty i postarają się grać z naszymi uczuciami, tak jak robią to autorzy bestsellerów.

Jakie są wasze opinie na temat filmu? Podobał się, czy uważacie go za totalną klapę? Czekam na wasze komentarze. ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...