czwartek, 1 marca 2012

Zawiodłam się...

Autor: Cassandra Clare
Tłumaczenie: Anna Reszka
Wydawnictwo: Mag
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 5/2011
Tytuł oryginalny: Mortal Instruments: City of Fallen Angels
Rok wydania oryginału: 2011
Liczba stron: 434
Format: 135x200 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788374802116
Moja ocena: 5/6
**********************************
Miłość. Krew. Zdrada. Zemsta.
Kto przejdzie na stronę mroku? Kogo dopadnie miłość, a czyj związek nie przetrwa próby czasu? I kto zdradzi wszystko, w co do tej pory wierzył
Wojna się skończyła i szesnastoletnia Clary Fray wraca do Nowego Jorku, podekscytowana możliwościami, które się przed nią otwierają. Zaczyna szkolenie Nocnego Łowcy, żeby nauczyć się wykorzystywać swój wyjątkowy dar. Podziemni i Nocni Łowcy w końcu zawarli pokój i, co najważniejsze, Clary może w końcu nazwać Jace`a swoim chłopakiem.
Jednakże wszystko ma swoją cenę.
******************************************************************************
A jeśli nigdy tak naprawdę nie można nikogo mieć, pomyślała teraz. Nieważne, jak bardzo się kocha, ten ktoś może się wyśliznąć między palcami jak woda i nic nie da się zrobić.


Rzadko zaczynam recenzje od cytatów. Zazwyczaj rozpoczynam od przedstawienia zarysu fabuły. Następnie przechodzę do plusów i przeplatam pomiędzy nie ewentualne minusy. Tym razem jednak będzie inaczej, a to dlatego, że minusów jest znacznie więcej niż pozytywów. Właściwie to głównie dzięki cytatom oceniłam książkę tak wysoko.

Czwarty tom "Darów Anioła" Cassandry Clare odrzuca już przy pierwszym spojrzeniu. Okładka jest wprost szkaradna. Polscy graficy polegli na całej linii. Czegoś tak okropnego już dawno nie widziałam. Jak się przekonałam, nie tylko ja tak uważam. Wielu internautów podziela moje zdanie.

Następną rzeczą, do której muszę się przyczepić jest fakt, iż z trylogii, "Dary Anioła" stają się sześciotomowym cyklem powieściowym. Porównując z innymi seriami o podobnej tematyce, nie wydaje się to być, aż tak dużo, jednak przypomnę, że trylogia "Piekielne maszyny" jest prequelem do historii o Jasie i Clary. 

Śmiem twierdzić, iż Cassandra Clare zaczyna pisać dla zysku. W końcu trwają zdjęcia do ekranizacji pierwszego tomu serii - "Miasta Kości". Pozostaje więc pytanie - czy warto zniszczyć ten cykl dla zarobku ??

Wchodząc w fabułę uważam, że dużo jej brakuje do ideału lub chociaż takiej świetności z jaką zostały napisane poprzednie trzy części. Miejscami nudna i powolna nie zachęca do całonocnego czytania.

Dodatkową wadą ( przynajmniej dla mnie ) jest to, że ta część skupia się niemal wyłącznie na miłości. A skoro już o tym wątku  mowa to jest on niebywale bogaty - mamy do czynienia z relacjami pomiędzy Jace'em, i Clary, Simonem, Maią i Isabelle, Maią i Kyle'em, Magnusem i Camille - a to zaledwie garstka z rozbudowanej, miłosnej fabuły.

Nawet Jace'em nie możemy się długo pozachwycać. Autorka postanowiła go podręczyć, przez co staję się on niemal inną osobą - krótko mówiąc z sarkastycznego uroku pozostaje niewiele.

Niemal każde niespodziewane wydarzenie kończy się tak szybko jak się zaczęło. We wcześniejszych tomach mogłam się rozkoszować każdą ciekawszą akcją. Teraz niekoniecznie. 

Na osłodę jednak powiem, że zakończenie książki zaczęło doganiać rangą pozostałe tomiszcza. Akcja przyspiesza, Jace staje się Jace'em, wszystkie tajemnice zostają odkryte i nie brakuje scen bitewnych pomiędzy Nocnymi Łowcami, a kimś kogo imienia nie zdradzę :)

Mimo wielu minusów i tego, że się zawiodłam, mam 100% pewność, że warto sięgnąć po "Miasto Upadłych Aniołów". Dlaczego ?? Gdyby ta książka nie miała w sobie tego "czegoś" nie oceniłabym jej tak wysoko, a same wspaniałe cytaty na nic by się nie zdały. Mam nadzieję, że spróbujecie i sami przekonacie się na czym polega magia "Darów Anioła''. Polecam !!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...